wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział 5.(Alice)

-Yeeeeaaah
My best friend’s brother is the one for me
Yeeeeaaah
I don’t want to, but I want to...(po Polsku to dosłownie znaczy:Nie chcę,ale też chcę -jakby ktoś nie wiedział)-wydzierałam się w niebogłosy wraz z radiem.
-No to się kurwa zdecyduj!xD- wrzasnęła Jess wchodząc z Bellą do pokoju
-A wy gdzie do cholery byłyście?!
-A co książkę piszesz?A tak na serio to ja na kółku biologicznym,a gdzie Bella to ja nie wiem.Może szlaja się gdzieś po kanałach z jakimiś podejrzanymi typami?
-O!Albo dołączyła do klubu pustelnika i musiała przejść 20 km w godzinę?
-O,albo...
-Przestańcie byłam w bibliotece na komputerach bo mi się net w laptopie skończył.
-A tak w ogóle Jess odkąd ty tak polubiłaś biologie,kujonku?
-Oj,już nie rób ze mnie takiego wielkiego kujona,po prostu babka mi zaproponowała że może mi wytłumaczyć jeden temat,a ja chcę mieć 5 na koniec półrocza więc...
-I tak byś miała!Tobie wystarczy coś raz przeczytać ,a ty już wszystko umiesz.Ja przeczytam 20 razy a i tak nie zapamiętam.Jak ty to do cholery robisz?
-No widzisz złotko,mi Bozia zesłała pamięć,a tobie doczepiane włosy...
-Nie zaczynaj nawet z moimi włosami!Bo się zaraz na ciebie rzucę jak wiewiórka z Epoki Lodowcowej na orzeszka!xD
-O nie błagam o wybaczenie!*_*
-A oddal się plebsie z mojej przestrzeni,i nie zawracaj szlachcie głowy xD
-Pff..Szlachta się znalazła.
-Bell's co ty tam masz-powiedziałam wyrywając jej zeszyt z ręki
-Uuu jak Bella rysuje to znaczy że coś się dzieje.
-Oddawajcie to!
-Jess łap ja ją przytrzymam!
-Dobra mam!Uuu to twój nowy chłopak,przystojniaczek!
-Jaki chłopak poookaż!
-Sama zobacz!
-Kurna oddaj to!A ty złaź ze mnie i mogłabyś schudnąć wiesz?
-Och zamknij się i opowiadaj.Gdzie się poznaliście?Całowałaś się z nim?Jakie ma oczy? Jak...
-Dobra,dobra już mówię,ale oddaj zeszyt.
-A weź go sobie.
-Dziękuje.Więc ma na imię Lucas,czarne włosy,mięśnie i aww... takie brązowe  oczy.Poznaliśmy się w bibliotece,połączyła nas miłość do Nirvany.I na dodatek mieszka w pokoju Rayana.
-Kto by pomyślał że nasza Bella spotka miłość swojego życia w bibliotece?-skomentowała Jess
-Do Nirvany?Kurde szacun!Czemu tobie trafiają się tacy przystojniacy a mi sami frajerzy no czemu!?
-Za późno baby.Już zaklepany.
-Głupi to ma zawsze szczęście!Hm.jak się koleguje z Rayanem to pewnie niedługo dołączy do naszej paczki ^^.
-Alice!Mam szynkę!-do pokoju wpadła spocona Kate.
Dziewczyny automatycznie zrobiły minę WTF.
-Chce zrobić mięsnego jeża...-wytłumaczyłam
-Ooo.Mięsny jeż,mięsny jeż ty go zjesz,ty go zjesz-zaczęły nucić
-Dobra trza będzie tu tu ogarnąć bo zaraz Rayan wbija z popcornem.-A właśnie co dziś oglądamy?
-Nie wiem lokowaty miał coś wybrać-odpowiedziałam.
-What?Pozwoliłaś Rayanowi wybrać film dla nas?
-No co była jego kolej.
-Cholera  pewnie znowu przyniesie muminki<facepalm>
-Jess!Pomóż mi!
-Czego ty chcesz Kate?
-Potrzymaj mi komórkę.
-A na chuj mi twoja komórka?
-Trzymaj ją chcę odtworzyć mięsnego jeża tak Beatka,a w telefonie mam jego zdjęcie i muszę z niego korzystać.
-No chyba nie myślisz dziewczynko, że będę tu stała pół godziny i trzymała ci komórkę
-Nie jestem dziewczynką tylko dorosłą kobietą!I nie marudź już kończę.
-Yhym.
-Proszę wstać sąd idzie!-wrzasnął Rayan trzaskając drzwiami.
-Ty to umiesz zrobić wejście...-skomentowałam-Gadaj jaki film nam przytargałeś.
-American Pie 2.Może być?
-No bravo nie zawiodłeś nas w nagrodę dostajesz naklejkę*_* .-powiedziała Bella
-Łiii!Kolejna do mojej kolekcji!
-Dubra,dubra my tu gadu gadu,a gdzie jest moja czekolada?!
-Ups.Chyba jej zapomniałem.
-Że co ?!!!Jak to zapomniałeś mojej czekolady?-wrzasnełam i rzuciłam się na niego.
-AAA!!Ratunku gwałcicielka!!Mamoo!!
-Ally zostaw go!Ogarnij dupę to tylko czekolada!-wrzeszczała próbując nas rozdzielić
-Dla ciebie to tylko czekolada,a dla mnie to sens życia!
-Jesteście jak dzieci !Zostawić was na minutę i już się gwałcicie.xD
-Jess nie pierdol tylko mi pomóż!
-Bierz ręce ja wezmę nogi.
-Zostawcie mnie idiotki!Temu pedałkowi chyba się w dupie poprzewracało i ktoś musi ją mu odkręcić!
-Dobra kładziemy tutaj!Ally spokojnie czekolada jest w lodówce zaraz ci ją przyniesiemy.Bella rusz tą dupe bo jej sama nie utrzymam!Aaa nie gryź mnie cioto!Bella!
-Już jestem.Masz i się ciesz.
-Moje maleństwo ,nie martw się mama jest przy tobie.A teraz cię zjem Muhahahaha!
<szyderczy śmiech>
-Boże,chyba mam zawał.Po co wy to jej dałyście to działa na nią gorzej niż Jack Daniels.
-Wolałeś zginąć na miejscu,tak w ogóle nic ci nie jest ?
-Nie zrobiła to raczej łagodnie tylko 3 zadrapania i 5 ugryzień.*.*
-A szkoda.
-Mój Boże Rayan nie martw się już pędzę cię uratować!Masz szczęście że ukończyłam kurs pierwszej pomocy.Trzeba cię reanimować!-Kate podbiegła do niego i zaczęła mu wdmuchiwać powietrze do ust.
-What?Kate kurva łamiesz mi żebra!
-Ty żyjesz,to wszystko dzięki mnie.Nie musisz mi dziękować.
-Taa super włączymy w końcu ten film czy nie?
-Poczekajcie zrobiłam nam mięsnego jeża!-wszyscy rzucili się na mięso jak jakieś zwierzęta.
-Pfuu!Kate skąd ty zarąbałaś to mięso z MacDonalda?
-Może...
-Ta nie ma to jak mięso z MacDonalda bez dodatku mięsa *.*
-Mi tam smakuje.











piątek, 20 kwietnia 2012

Rozdział 4.(Bella)

Dobra wchodzę.A co mi tam szkodzi najwyżej spierdolę przez okno jak mnie ktoś zobaczy.Nie mogę uwierzyć wchodzę do tego pomieszczenia kujonów zwanym biblioteką,nie wchodziłam do żadnych bibliotek przez 4 lata!Dobra Bell's ogarnij się wchodzisz tam w szczytnym celu..Okej 3...eee co dalej? aa 2... 1...
-Wchodzę!-krzyknęłam na całe  gardło a babka za ladą i całe stado kujonyów popatrzyli się na mnie z WTF'em.-To znaczy ..Dzień dobry proszę pani,można na komputery?
-Tak proszę komputer numer 4 jest wolny
-Dziękuję.
Boże ale ze mnie idiotka,zniżyłam się aż do tego poziomu żeby chodzić do biblioteki bo limit internetu mi się wyczerpał!Taa.. czeka to się nie robi przez uzależnienie.Powiesiłam torbę na krzesło i usiadłam.Yeah!Nareszcie jestem w swoim żywiole!Facebook, besty,pudelek, YT i parę innych stronek.Obok mnie osiadło się kółko informatyczne,których jedyną pasją życiową jest gadanie całymi dniami o trójkątach i kwadratach dżizas co za nudziarze!Nie przejmując się nimi włączyłam na cały regulator Nirvanę.I zaczęłam sprawdzać wiadomości na fejsie.
-Przepraszam,że...
-Nie nie mogę ściszyć-odpowiedziałam automatycznie nawet się nie odwracając.
-Nie nie o to mi chodzi.Po prostu chciałem się zapytać ty słuchasz Nirvany?
-Tak a co w tym dziwnego?-odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego  bruneta w skórze i brązowymi oczami Awww...
-Nie po prostu jesteś chyba pierwszą dziewczyną,która słucha Nirvany,jaką spotkałem.
-Serio?Wszystkie moje przyjaciółki słuchają Nirvany.
-No to masz fajne koleżanki^^. Mogę się dosiąść?Tak w ogóle  jestem Lucas.
-Jasne.Jestem Isabella,ale mów mi Bella miło poznać.
-Znam fajną kafejkę niedaleko.Może się przejdziemy i opowiesz mi coś jeszcze o sobie?
- Hm.Normalnie bym odmówiła z wymówką że od pięciu dni nie byłam na fejsie,ale dla takiego przystojniaka mogę zrobić wyjątek...
Kurva jakie ja mam teksty!
-Ha ha dobra choć.
Siedzieliśmy tam może pół godziny,godziny nie wiem,ale dowiedziałam się od niego że jest z Rayanem w pokoju(współczucie)lubi grać na perkusji,grać w GTA i kolor niebieski^^.
Normalnie mój ideał!
                                                 
                                                                                                                                              Sophie♥



czwartek, 19 kwietnia 2012

Rozdział 3.(Alice)

-Nie no kurna uszczypnij mnie! 4-!Serio?!To chyba moja najlepsza ocena z polaka w życiu!
-No widzisz jednak zgrany z nas zespół.
-Taa dzięki,ale muszę już iść ..
-Lucy poczekaj!
-Czego ty chcesz?!
-No bo...Tak myślałem może wyszlibyśmy gdzieś w sobotę?
Uff na szczęście miałam jakąś wymówka i nawet nie musiałam kłamać.
-Sorry ale w sobotę nie mam czasu
-A w niedzielę?
Cholera co za dzieciak!
-No nie wiem.. 
-Proszę,tak po przyjacielsku żeby się lepiej poznać.
-Eh..Nie odczepisz się ode mnie jak się nie zgodzę,prawda?-pokiwał głową -Ugh. no dobra.
-Super,przyjdę po ciebie po piątej.Do zaobaczenia!
 -Taa ,taa nara.
Zawaliście popsuł mi cały piątkowy nastrój -,-.Właśnie skończyła się ostatnia lekcje i szłam w stronę pokoju marząc by tylko walnąć się na łóżko i zwalić wszystko na Rayana.Ledwo zdążyłam zejść ze schodów,a już usłyszałam krzyki,od razu rzuciłam się w stronę drzwi.
-AAAAAA!Zostaw mnie potworze!Odczep się nic nie mam!
-Nie martwcie się już jestem!Przybywam aby walczyć ze złem! Pikachu wybieram cię!......-,-
...eee...Kate co ty robisz?
-Nie widzisz mucha mnie goni i chce mi zjeść całe masło Batmanie ratuj mniee!- biegała jak idiotka po pokoju wymachując delmą i drąc się wniebogłosy
-Dżizas Krajst z kim ja mieszkam..<facepalm>- zdjęłam trampka i za jednym zamachem przycisnęłam muchę do podłogi
-Mój ty bohaterze!-rzuciła mi się na szyje-A ty giń poczwaro giń giń giń!Na pasztet z nią na pasztet!-wrzeszczała dobijając ją kapciem
-Kate kurwa brudzisz dywan!
Nie przejmując się mną pobiegła o kuchni ,wzięła łyżkę i podniosła nią muchę wyrzucają ją razem z łyżką przez okno.
-Giń i wypierdalaj poczwaro!
-Kate ty zjebie pospolity to może komuś spaść na głowę,a poza tym szkoda łyżki..Zresztą co ja się będę fatygować..-opadłam na łóżko plackiem rzucając torbę na podłogę-Nienawidzę życia!
-Co się stało?-siadła i zaczęła wpierdalać masło.
-Nic.Po prostu jestem jebniętą idiotką,która zgodziła się na coś głupiego.
-Może chcesz trochę masła na poprawę humoru?
-Nie dzięki,nie wpierdalam delmy łyżkami tak jak ty!
-Ranisz mnie!
-A tak w ogóle gdzie są dziewczyny,przecież kończymy lekcje o tej samej porze.
-Tego to ja te nie wiem.Może porwał je Dariusz i zaciągnął do wanny?
-Kate..-,-
-A nie ważne.Wiem mam pomysł!zrobię nam mięsnego jeża na poprawę humoru! -podbiegła w podskokach do lodówki-Ej,kto zjadł ostatnią szynkę?
-No z tego co pamiętam to ty...
-Oj tam!Pójdę do sklepu i kupię nową.Mięsny jeż,mięsny jeż ty go zjesz ,ty go zjesz-i już jej ni było.
Nareszcie mam chwilę dla siebie.Zaczęłam wypakowywać lekcje i pakować się na poniedziałek.Raczej w weekend nie będę miała na to czasu -,-. A tak w ogóle ,on powiedział  że przyjdzie po mnie po piątej...No właśnie tylko gdzie?Przecież nie dałam mu numeru pokoju.Jestem uratowana Alleluja!Od razu poprawił mi się humor.Włączyłam wieże Jess i zaczęłam odrabiać lekcje nucąc.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
No wreszcie coś się dzieje !Jestem dumna z tego rozdział udało mi się jakoś spiknąć Louisa i Alice i przynajmniej jest tam coś śmiesznego.Postaram się dodawać więcej takich rozdziałów bo akurat mam wenę.




                                                                                                                                            Sophie♥












Rozdział 2.(Alice)

-Ale było zajebiście!Uwielbiam ręczną!-ogłosiłam przybijając z Bellą high five-6:4!
-    -,-
-Oj Jess,nie byłaś aż taka zła widziałaś tą z aparatem na ryju?Nawet piłki nie miała w rękach.
-Cieszysz się tak,bo nie byłam w twojej drużynie,a poza tym strzeliłam samobója...-,-
-Oj no co ty!Przynajmniej trafiłaś.-powiedziałam otwierając drzwi i zostawiając dziewczyny z tyłu.-O Dżizas Krajst! Dziewczyny chodźcie tu!
-Ła da faka?..... OMG!
-Panie Mruczku! Panie Mruczku!Nie opuszczaj mnie nie..!!Nie idź w stronę światła niee!!
-Kim ty jesteś i jak wlazłaś do naszego pokoju?! I do kogo ty do cholery wrzeszczysz?
-Oj przepraszam nie przedstawiłam się.Jestem Kate.-powiedziała słodziutkim głosikiem i zaczęła chichotać- U was było wolne łózko i przydzielili mnie tutaj.Troszeczkę się spóźniłam na zapisy i dlatego dowiadujecie się dopiero teraz.
-Troszeczkę?Nie było cię na żadnej lekcji!-oburzyła się Jessica-Co ty robisz pod tym łóżkiem?
-Szukam mojego kota.
-To tu można mieć zwierzęta?!To czemu ja nie mogłam wziąć mojej fretki?-teraz to ja się oburzyłam
-Oj przestań z tym swoim Koksikiem (wiem ściągnęłam z Niekrytego Krytyka,ale nie mogłam się powstrzymać)
-Spadaj on jest kochany.-Kate zaczęła chichotać
-Ale ty jesteś zabawna.Przecież to mój wymyślony koto-przyjaciel.O!Patrz tu siedzi-siadła i zaczęła głaskać poduszkę.Wszystkie zrobiłyśmy minę typu WTF,a ja poszłam się w końcu rozpakować.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
(Alice)
-Dobrze,a teraz dobierzcie się w pary i opiszcie ten obraz. 
Eh..Co za jędza .Normalnie jak są zadania w grupach lecę od razu do Jess ,ona odwala całą robotę i dostajemy piątki.Ale oczywiście teraz jak jest mi potrzebna musi być w innej klasie nie?(W szkole dziewczyn nie wszystkie lekcje są w jednej grupie,chociaż i tak większość lekcji mają razem akurat polski jest  oddzielnie)Fuck!Teraz muszę czekać aż wszyscy się dobiorą a mi zostanie jakiś frajer,dostaniemy 2 i będzie po sprawie.
-O cześć Lucy!-zza krzesła wyłonił się Louis.Fuck!Idzie tu!
-O nie kurva tylko nie ty...
-O dzięki dosiądę się.Co tam?
-Teraz już źle.Mam nadzieję że chociaż jesteś z tego dobry.
-No można tak powiedzieć.*_*
-Dobra dzieciaki widzę ,że już się dobraliście.Do pracy!Chcę w2idzieć chociaż półtorej strony!
-Co?!Proszę pani mamy napisać pół strony o tym że jakaś baba siedzi na krześle?!
-Panno Dawson,spokojnie.To ma być dokładny opis:jak ona wygląda,co jest na pierwszym i drugim planie,co trzyma w ręce.Zobaczycie niby takie proste a z półtora strony się zejdzie!A teraz do pracy i bez dyskusji!
-Shit!Miałem to w 3 klasie podstawówki.Masz i pisz a ja ci będę dyktował.
-Ooo.. chyba nie chcesz zobaczyć jak ja pisze.
-No co ty nie powiesz!-otworzył zeszyt,a ja przeżyłam mini zawał
-Cholera serio gorzej niż Rayan.Dobra dawaj to i mów!


                                                                                                                                              Sophie♥

środa, 18 kwietnia 2012

Rozdział 1.(Alice)

   Był zwykły wrześniowy poranek,w nowej szkole z Internatem do której zostałam wysłana.Ale jak zwykle KTOŚ musiał mnie obudzić..
 -Ally!!Do cholery wiesz która godzina?!Chcesz się spóźnić na 1 dzień szkoły?!
-Szczerze to chuj mnie to obchodzi.-powiedziałam i przewróciłam się na drugi bok.Ale ona zdążyła już zerwać ze mnie kołdrę.
-Ej!
-Za dziesięć ósma do cholery!
-What the fuck?!
-Kurva nie no nie wytrzymam!Budzę cię od dwudziestu minut a ty udajesz że nie wiesz o co chodzi!
-Jess spokojnie..Zdążę jak mi pomożecie.
-Nie All's! Naucz się w końcu odpowiedzialności!
-Ech.. Gadasz jak moja matka.Noo ploosiee!-zrobiłam oczy kota ze Shreka
-No dobra urzekłaś mnie.Ale obiecuję ci jeśli jutro będzie to samo przyrzekam wyrzucę cię przez okno razem z tym łóżkiem.
-Dziewczyny co wy tu robicie wiecie która jest godzina?!-z łazienki wyleciała zdziwiona Bella
-Wytłumacz to pannie 'jeszcze 5 minut'.Pff....
-Dobra pomożecie mi czy nie?
-Dubra,dubra siadaj-powiedziała Bella i zaczęła mi rozczesywać włosy , sama robiłam sobie makijaż.
-Masz idź do łazienki i włóż to.Spakuje ci torbę.
-Wow Jess sama bym sobie tego nie wybrała.
-Ma się ten gust ..i ty się mi tu nie podlizuj!Bell's co dzisiaj mamy?
-Chyba histę,majze,polaka WOS and English a no i W-F.
-Boże Alice od wczoraj się jeszcze nie zdążyłaś rozpakować?!Co chcesz na W-F?
-Pod spodem powinny być spodenki gimnastyczne i weź mi zwykły biały T-shirt-krzyknęłam z kibla.
-Może być to?
-Cookolwiek!
W końcu jakieś 30 sekund przed dzwonkiem wbiegłyśmy do klasy.
-Awww.. Co ja bym bez was zrobiła?-powiedziałam tuląc je.
-Pewnie jak zwykle nic,leniuszku :3 -droczyła się Bella
Wchodząc ogarnęłam trochę klasę.Hmm.Jakieś dwa pokemony,kilka lafirynd chichoczących pod oknem,kujon podlizujący się w pierwszej ławce,nasza trójka,kilka frajerów rzucających się gumką na końcu(do ścierania zboczuchy ^^)i kilka przystojniaków z pokoju Rayana.W sumie 19 osób mało.Nareszcie po 3 lekcjach wybił dzwonek na przerwę obiadową.
-Ja jebie wymiękam po historii z pół godziny stałam przy mapie szukając jebanej Szwajcarii!-narzekała Bella
-Nie no kto by zgadł że jest w Europie?-droczyłam się
-No nie?
Śmiejąc się jak idiotki podeszłyśmy do kolejki ,chociaż wszyscy się na nas gapili.
-To ma być jedzenie?Lepsze mają chyba w więzieniu..-narzekała Bella
-A weź bo się zaraz zrzygam.-poparła ją Jess.Przerwały bo dosiadł się do nas Rayan.
-Witam mój ludu !Jak się dziś miewacie?Poznałyście już kogoś?
-Hm..Niech zgadnę chłopaki znowu się do ciebie nie przyznają?-droczyłam się
-Może..
-Jak ty to gówno możesz tak wpierdalać?!-zdziwiła się Jess.
-Powiedz to dzieciom w Afryce.
-Pieprzony optymista.-skomentowałam-Nie wiem jak wy ale ja odnoszę to gówno.
Idąc ogarnęłam trochę stołówkę.Była  trzy razy większa od naszej starej budy.Szłąm zamyślona gdy nagle KTOŚ lub COŚ przywalił/o mi w brzuch.
-Oj przepraszam nic ci nie jest?
-Uważaj jak chodzisz zjebie!
-MI też miło poznać-uśmiechnął się cwaniacko - Jestem Louis.
-Super.-odwróciłam się i odeszłam
-Hej! Poczekaj a twoje imię?!
-Eeee....Lucy-wymyśliłam na poczekaniu.Coś tam jeszcze do mnie gadał ale mnie już nie było.-Co za natręt..
-Kto taki?-dopytywała się Jess zapychając się bułką.
-Nieważne.Co teraz mamy?
-W-F!-ucieszyła się Bella
-Wreszcie.-poparłam.
-O fuck.-powiedziała Jess.W przeciwieństwie do mnie była w nim beznadziejna.Ja zawsze byłam ta wysportowana,niegrzeczna wariatka,a ona pana 'raz przeczytałam i wszystko potrafię' z średnią 5,00 nie wykluczając tego że też jest mocno jebnięta.No cóż ,i tak ją kocham w końcu znamy się odkąd skończyłyśmy 4 latka.Trudno uwierzyć ale z tym debilem Rayan'em też.Tylko Bella dołączyła do nas dopiero w gimnazjum.Od tego czasu jesteśmy jak jakaś jebana elita:wszędzie razem,zawsze razem...

 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -   - - - - - - - - -- - - - - -  - - - - -  - - - - 
No i jak się 1 rozdział podoba?Wiem ,wiem strasznie taki przymulony i wgl.mało śmiesznych momentów.Ale dopiero się rozkręcam...






                                                                                                                                       Sophie♥







Bohaterowie

Wprowadzenie.

No to witam witam jestem Majka,na blogu Sophie♥ a więcej dowiecie się jeśli przeczytacie O mnie..Ten blog będzie o historii kilku nastolatków mieszkających w szkole z Internatem.Taka komedio-telenowela może z elementami dramatyzmu(?).Nie mam jeszcze wprawy w pisaniu więc pierwsze rozdziały mogą być trochę nudne ale akcja się rozkręci.No i I hope you liked it.xD



                                                                                           Sophie♥